w poszukiwaniu autentyczności....


Autor: topsecret24
05 października 2010, 12:45

 

„Urodzić się to sen tylko i zapomnienie.

Dusza, która w nas wschodzi, gwiazda żywota,

Choć gdzie indziej jej odpocznienie,

I pochodzi z wysoka,

Nie wszystko zapomniała…

                                                               WILLIAM WORDSWORTH

 

 

 

Istoty ludzkie, o ile mogę tak powiedzieć, wydają się podzielona na dwa podgatunki: zrezygnowane, żyjące w milczącej rozpaczy, i wyczerpane, żyjące w bezustannym ruchu. Cisi i zrezygnowani uważają, że nasze życie na tej ziemi jest przypadkiem, rzutem kosmicznych kości, i znajduje się zupełnie poza naszą kontrolą. Poznasz tych ludzi po ich westchnieniach, które mówią same za siebie.

            Reszta – niespokojni działacze – uważa, że w tym, iż tu jesteśmy, musi być Coś Więcej. Coś więcej niż tylko odkrywanie, co pieniądze, miłość i sex mają wspólnego z Sensem Życia. (…) Pracujemy pięć dni w tygodniu, a przez ostatnie dwa traktujemy siebie niskotłuszczowym sorbetem, zastanawiając się dlaczego ciągle jesteśmy rozdrażnieni. I co dalej? – chcemy wiedzieć (…). Pytanie to nas rozprasza, niepokoi i męczy swą zawiłością.”                                                                                                          Sarah Ban Breathnach.

 

Mam 24 lata i stanęłam gdzieś na rozdrożu dróg. Teraz nie wiem którą wybrać. Okazało się, że moje cele, marzenia i wszystko do czego dążyłam wcale nie były moje. Ktoś mnie otumanił, sprawił, że całkowicie zapomniałam o sobie. Poświęciłam całą siebie, aż w końcu zdałam sobie z tego sprawę i przyszło pytanie z głębi, gdzie jesteś? Dziwnym uczuciem jest zatracenie siebie. Już dłużej tak nie potrafię. Coraz bardziej zaczynam krzyczeć: chcę być sobą, żyć dla siebie i swojego dziecka, dla swoich marzeń!! Teraz  postanowiłam na nowo zacząć pisać… Nie wiem czy jeszcze potrafię, i nie wiem czy podjęłam słuszną decyzję zaprzestając to robić. Gdzieś tam w głębi czuję, że dalej jestem tą samą osobą… Nie mogę  już więcej pozwolić na to, by  cudze życie stawało się moim.... . Mam nadzieję, że zrozumie w końcu, gdzie popełniłam błąd.

 

Powrót na bloga, po tak długim okresie czasu, może wydawać się głupi, nie potrzebny… - jednak pierwszy raz od bardzo dawna mam wrażenie, że postępuję słusznie….

05 października 2010
Kojarzę Cię jeszcze z dawnych czasów. Lubię takie powroty :)

Dodaj komentarz